• Wpisów:45
  • Średnio co: 48 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:40
  • Licznik odwiedzin:31 063 / 2245 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wielka wyprzedaż
Kocyki i podusie MINKY z polskiej bawełny i polaru minky dostępne w bardzo atrakcyjnych cenach na ebay.pl
http://www.ebay.pl/itm/KOCYK-100x75-dla-redniaka-PODUSZKA-MINKY-wiele-wzorow-POLSKA-BAWE-NA-/191527189337?





















 

 
Bo maszyna nie może się kurzyć...
Już też od dawna pomysł na poduszkę kiełkował w mojej głowie aż w końcu jest!







Szkoda że po uszyciu pokrowców i poduszki zostało mi tak mało materiału ale jeszcze coś da się z tym zrobić, może już niedługo
  • awatar BrightLove: Śliczna jest! Jeśli sama ją uszyłaś, to naprawdę wielkie gratulacje :)
  • awatar matulina: Super, jestem fanką upiększania wnętrz. Niestety, szyć sama nie potrafię, tylko wpadam na pomysły. Realizacją zajmują się Ci bardziej utalentowani:/ Piękne !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałam uszyć sobie poduszki ale jak to kobieta, która zmienną bywa - postanowiłam jednak sprawić sobie takie oto ubranka na krzesła. W przypadku gdy zapraszamy więcej gości muszę dostawić krzesła z kuchni i aż mnie w oczy kole że się tak odróżniają od reszty. Powiecie że wyglądają sielsko, anielsko, słodko aż mdli? - właśnie tak miało być









  • awatar matulina: Zrobiłabym dokładnie to samo w moim salonie, ale nie potrafię...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ochraniacze na pasy minky/bawełna zapinane na rzep. W roli modela mój szkrab






  • awatar Nataliette: Witaj, bardzo ciekawy blog :) przeczytałam wszystko, masz masę świetnych pomysłów:) Bardzo podoba mi się zastosowanie bieli w krzesełkach, przedmiotach :)
  • awatar Gość: Ale fajnie wymyśliłaś te pasy,na dłuższą podróż super sprawa.Ale piękny ten Twój model....do twarzy mu w zieleni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To wczorajsze dzieło - materiał też minky ale bez wypustek. Powiem Wam, że tak milutkiego materiału w rękach jeszcze nie miałam. Aż by się samemu chciało wtulić w taki kocyk





Od jutra sporo pracy przede mną, więc co parę dni będę wrzucać zdjęcia moich prac
  • awatar Gość: Witam.Pilnie śledzę twój blog i podziwiam kolejne piękne prace,ten kocyk super....Ja tylko żałuję że jak mój synek był mały to nie było takich fajnych materiałów,bo nie ukrywam że jestem dużo starsza....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No to dzieje się u mnie. Maszyna nie odpoczywa a za jakiś czas to już zupełnie salon zamieni się w szwalnię Ale o tym napiszę niedługo...
Dziś zrealizowałam zamówienie i tak prezentuje się mały gadżet dla małego dżentelmena:





I kilka poszewek na podusie, rozmiar 40x40. Ten wzór ma coś w sobie, taki elegancki:





Ja tymczasem będe poszukiwać podobnego materiału tylko w kolorze biało - fioletowym, fajnie by mi pasował w salonie.

Co sądzicie o podusiach?

Miłego wieczoru wszystkim!
 

 
Jak myślicie kiedy już wypada ubrać choinkę?
Nawet jeśli coś wypada lub nie to ja i tak ubieram już niedługo. Jestem tylko ciekawa co na to moje dziecię - oczywiście wszelkie "niezjadliwe" ozdoby będą znajdowały się wyżej żeby sprytne łapki nie mogły ich zdjąć. No i pytanie czy postawić ją trochę wyżej na stoliku czy na podłodze. Czas zapewne sam pokaże.
Zdjęcia zrobione rok temu (kiepska jakość bo telefonem), choineczka była tak śliczna że nic nie będę zmieniać.
Ech byle do świąt...


  • awatar OczamiKobiety: Choinka cudo! Zdecydowanie lepiej na podłodze.. z dziećmi nigdy nic nie wiadomo, co im przyjdzie do główki.
  • awatar adzika09: Piękna! Czuje to.. :) Zaraz święta i po świętach.
  • awatar ChocolateDiary: Choinka piękna :) u mnie zwykle ubiera się koło 15 grudnia, wtedy roznosi się cudowny zapach choinki (co roku mamy żywą) :) i postaw ją lepiej na podłodze bo jak sprytne łapki pociągną ze stolika będzie większa szkoda :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Obiecane zdjęcia kocyka i poszewki na podusię. Tak jak wspominałam to pierwszy kocyk zrobiony tak poprawnie od a do zet, nic się nie ściągnęło i nic nie uciekło także odpowiada rozmiarom jakie sobie nasza znajoma mama zażyczyła. Wkrótce powędruje do przyszłego właściciela





 

 
Kocyk i poszewka na podusie już skończone ale zdjęć chwilowo nie mogę dodać bo akumulatorek od aparatu się ładuje. Poszewka to było nie lada wyzwanie, jak można się było spodziewać przy dużej liczbie minkowych elementów wszystko się kiełbasiło ale po wielu trudach udało się.
Tymczasem znów wrzucam zdjęcia mojego małego mieszkanka - tym razem odsłona kuchni. Jak ciężko oddać kolory to już nie będę mówić. Jakbym tych zdjęć nie robiła to wychodzą trochę przekłamane. To były pierwsze zasłonki uszyte do kuchni. Trochę sobie wisiały ale po głowie chodził mi inny pomysł na wystrój kuchni - zaprezentuję go w kolejnych postach.









 

 
Wiem że jeszcze nieskończony ale musiałam się pochwalić. No po raz pierwszy udało mi się zszyć ten wredny materiał tak, że nic się nie ściągnęło!!! Heh dumna jestem
Kocyk czeka jeszcze na podusię ale to już innego wieczoru. Komplecik na życzenie naszego małego kolegi a w zasadzie to jego mamy Bo wiadomo że póki jeszcze malutki to mama zarządza garderobą i całym wyposażeniem malucha.

Ogólnie to dużo szycia przede mną i przydałyby się jakieś extra godziny w tej krótkiej dobie albo chociaż pomocna dusza która by wyszła na spacer ze szkrabem Jakby dorwał te wszystkie materiały, nici i tasiemki to byłby z tego armagedon...


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przeglądając stare zdjęcia przypomniało mi się o ziółkach które kiedyś hodowałam na parapecie. Nie wiem od czego to zależało ale zaraz jakoś mi więdły (podlewałam je - żeby nie było że nie). Dziś po raz kolejny robię podejście do siania ziółek - nie ma nic lepszego niż świeży majeranek dodany do marynaty do mięsa, a lubczyk to już w ogóle wymiata Kiedyś przyprawa maggi była robiona z lubczyku - dziś na próżno szukać jej w składzie produktu... Został tylko smak zapewniony przez sztuczne aromaty.
Mam nadzieję że tym razem uda mi się utrzymać roślinki jak najdłużej.
A wśród zdjęć również moje diy - serduszko wykonane z papierowej wikliny, ramka z cienkiego drutu i owinięta paskami z gazety. Na koniec wszystko pomalowane białą farbą akrylową.









A ja póki dziecię śpi idę siać. Oj czuję że spodobałaby mu się taka robota. Wysypywanie ziemi to taka frajda...
  • awatar Gość: Witam.Znowu zajrzałam na Twój blog,fajna Ci wyszła ta pościel,jak bym miała córeczkę to bym kupiła od ciebie,ale też mam synka....mój już większy od twojego.A to serduszko i ten lubczyk to chyba dla męża....co nie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Uff ciężki dzień... Mały cały dzień odreagowywał intensywny weekend a po południu zaczęły boleć go dziąsła, wydaje się że chyba wszystkie cztery ząbki na górze będą chciały się przebić :'
Tymczasem tak jak obiecałam wrzucam zdjęcia kompleciku pościeli jaki w tamtym tygodniu uszyłam:







Tak się zastanawiam co z nią zrobić bo wydaje mi się, że jednak bardziej pasuje dla dziewczynki

A dzisiejszy dzień trzeba było sobie dziś jakoś umilić . Oj będzie płacz na wadze...



 

 
Kolejne zdjęcia z cyklu "czekały sobie na wrzucenie". Ludwiczki już oczywiście są po drugiej metamorfozie ale na razie wrzucę tą pierwszą. Oj jak przypomnę sobie te tygodnie spędzone na szlifowaniu, malowaniu... Brr... Nie wiem skąd we mnie tyle cierpliwości było



Na wyciąganiu zszywek zerwałam sobie paznokcie do reszty, strasznie ciężko było je podważyć żeby wyjąć.







Plan był taki żeby wyczyścić je do żywego drewna i tylko odrobinę pobielić żeby było widać strukturę drewna ale w międzyczasie okazało się, że łączenia drewna byłyby widoczne i niezbyt dobrze to wyglądało. Trochę z bólem ale trzeba było je całkiem na biało pomalować.



Następne przejścia z naciąganiem materiału, niestety był mało rozciągliwy i trzeba było nieźle nakombinować żeby wyszło w miarę bez zagięć. Często przyszywałam materiał ale nie byłam zadowolona z efektu, brałam głęboki oddech, zrywałam go i od nowa...



Przyklejanie taśmy to zdecydowanie najprzyjemniejsza część tej renowacji.









Teraz krzesełka mają inną szatę, oczywiście ze względów praktycznych. Powiem jeszcze tylko że gdy przyjmowaliśmy gości to się stresowali żeby ich nie pobrudzić Pomimo to i tak mi się bardziej podobały białe
Jak wyglądają teraz pokaże wkrótce
  • awatar Ch!c G!rl: cudowne, chcę tak przerobić stół i ławeczkę rogową :)
  • awatar msKaszmir: ale piękne krzesełka wyszły, cudo;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od wtorku sobie w międzyczasie szyję z doskoku gdy tylko mam wolne 5 minut i ogólnie na maszynie szyje się dobrze, ale dziś nastąpiła mała usterka. Jeszcze nie wiem jak ją naprawić, spytam zaraz wojka Googla Otóż przy ściegu owerlokowym igła zaczęła uderzać o metalową część w środku stopki...
Pozostałe wrażenia to takie, że maszyna do najszybszych nie należy, przy szybkim szyciu zdarza się że zrywa mi nić. Może to i moja wina bo nie do końca się znam na doborze nici i właściwym naprężeniu. A tak wygląda mój "wszystkomający" jak dla mnie sprzęt:



Mąż jak zobaczył maszynę już rozpakowaną zaczął się ze mnie śmiać że pewnie dlatego ją wybrałam bo ma fioletowe kwiatki i pasuje do salonu Mnie zaś śmieszy jego postrzeganie kolorów bo jak dla mnie to te kwiatki są brązowe...

Komplet pościeli dziecięcej już uszyty ale na chłopięcy to on nie wygląda, raczej nadaje się dla dziewczynki bo w trakcie szycia wymyśliłam sobie falbankę i w sumie to się zastanawiam co z nim zrobić? Allegro albo oddam w dobre ręce
Zdjęcie wrzucę później.

Miłego dnia życzę wszystkim
  • awatar eviegold: Dzięki za radę. Czyli igła już do wymiany... Wydaje mi się że naprężenie miałam ok bo nitki się schodziły w połowie materiału ale po prostu jak zaczęłam szybciej szyć to jednak zrywało nić... Jedno przyznam o tej maszynie że demonem prędkości to ona nie jest. Na starym łuczniku to była jazda... :)
  • awatar Projektantka86: hej tez mam od niedawna janome,ale model 920, ale jak tak sie dzialo podczas szycia to albo zle nastawilam przy tym sciegu naprezenie albo igla sie zgiela i trzeba ja wymienic, mnie zazwyczaj to drugie zawsze pomagalo, najlepiej ustwiac sciegi wg.instrukcji, no nie zaszkodzi naoliwic czesci w srodku, bo to tez potrafi zablokowac nawet najlepsze maszyny, powodzenia;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Gdy przeglądam stare zdjęcia na kompie to czasem natykam się na takie, które czekały w kolejce do dodania na bloga i długo się nie mogły naczekać. Aż w końcu następuje ich "coming out"
Gdy je tak przeglądam to ogarnia mnie taki fajny nastrój - przypominają mi się stare czasy, mam mnóstwo wspomnień związanych z naszym gniazdkiem

















To na razie tyle, obowiązki wzywają a w zasadzie jeden bo się właśnie obudził
 

 
Ostatnio tak mnie naszło i zastanawiam się nad jakąś małą zmianą w sypialni. Ściana naprzeciw szafy jest cała zielona i aż się prosi o jakieś zdjęcia w ramkach lub napis na ścianie.
Podoba mi się taki zwrot: "Always kiss me goodnight" ale jakoś nie mam czasu się za niego zabrać.
Zdjęcia są już nieaktualne trochę bo teraz stoi tam jeszcze łóżeczko synka, reszta bez zmian.
Dzięki białej firance pokój jest taki 'lekki', jest bardzo jasno. Przy naszym mieszkaniu, w którym rano jest jakoś ciemno, jest to duży plus.







Uwielbiam ten wzór firanek z Ikei
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No to w końcu stało się... Zdecydowałam się wreszcie kupić maszynę do szycia. Długo nie mogłam się zdecydować, prześledziłam mnóstwo for internetowych i im więcej czytałam tym większy miałam mętlik... Sama nie wiem czy to dobry wybór ale zdecydowałam się na Janome Juno E1015. Jutro lub pojutrze do mnie powinna dotrzeć.
Mam co prawda starego Łucznika ale tylko z jednym rodzajem ściegu, bez zygzaka a jednak często chcę jakoś obszyć brzegi materiałów.
A to tymczasem zdjęcie torby na zakupy, 'projekt' troszkę zmodyfikowany na podstawie torby, którą już miałam w domu tylko tamta była z takiego śliskiego materiału- chyba flizelinowa czy coś podobnego. Moja jest z bodajże grubego lnu albo jutowa. Nie wiem dokładnie bo materiał miałam od teściowej. Na torbę się nadaje w sam raz bo jest taki troszkę sztywny.



Ozdobiłam ją "stempelkiem" zrobionym z ziemniaka z użyciem farb akrylowych. Dobrze że jabłuszko nienadgryzione bo by mnie Apple ścigał
  • awatar Ch!c G!rl: wow piękna
  • awatar eviegold: Żeby on jeszcze chciał na te zakupy chodzić ;)
  • awatar Gość: Ale fajna ci wyszła ta torba i taka solidna.Z taką to można wysłać męża na porządne zakupy bez obawy że jak wróci to torba będzie osobno i uszy od torby też osobno...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tu z kolei opakowania po herbatce dla mojego szkraba, też oklejone materiałem:



Trochę wprowadziło to optyczny ład do kuchni bo opakowanie producenta jest bardzo pstrokate i krzykliwe.
To na razie tyle, lecę wykorzystać czas drzemki mojego smyka dla siebie
  • awatar eviegold: Na prace wcale nie poświęcam tak dużo czasu. Czasem wykorzystuję dzienną drzemkę szkraba albo gdy już wieczorem położy się spać, czasem gdy jest zajęty jakąś zabawą ja na parę minut coś sobie ogarniam. A jakiś wielkich zdolności to ja nie mam, wiele moich diy ląduje w koszu ;-)
  • awatar Gość: Witam.Podziwiam te Pani prace,ja nie mam takich zdolności aż zazdroszczę.Ciekawa jestem kiedy Pani to robi bo jak widzę jest małe dziecko.
  • awatar eviegold: Cieszę się że się podobają :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak trochę z nudów ze zwykłego opakowania po kawie ince powstało takie opakowanie, które posłuży w kuchni na np ryż albo kaszę.

Organizacja w kuchni to jeden z moich bzików. Naprawdę miałam już dość walających się po szafce napoczętych torebek, zapinanych na spinacze. Jeszcze tylko jakiś napis by się przydał ale to jak zrobię wydruk z drukarki laserowej. Próbowałam trochę technik transferu z mniejszym lub większym powodzeniem ale to już niebawem...

 

 
No nie było tak źle z dodaniem pierwszego wpisu i zdjęć, co niestesty nie można powiedzieć o tym wpisie... Rzeczywiście zdjęcia mimo iż mało zajmują to występuje błąd i potrzeba wieeele cierpliwości żeby wszystkie się wczytały. A to reszta zdjęć ( które "chciały" się wczytać) drugiego kompleciku dla mojego szkraba:









Dzięki poduszeczce podczas drzemki na spacerze główka nie lata mu na boki, poza tym jak już jest śpiący lubi wtulać się w ten mięciutki materiał. Moja koleżanka powiedziała że jest on magiczny i coś w tym jest
 

 
Witam ponownie pingerowiczów
Oj dawno mnie nie było już na pingerze, co jakiś czas zaglądałam na pingera zastanawiając się nad reaktywacją bloga aż w końcu tadam, znów sobie popiszę. Co prawda przeglądając jakieś inne pigerowe blogi natknęłam się na informację, że po moderacji serwisu dodawanie wpisów to jakiś koszmarek ale mam nadzieję że te problemy jakoś się poniekąd rozwiązały.

Od jakiegoś czasu po rewolucji związanej z pojawieniem się malutkiej istotki ( no może już nie takiej małej - dobija już do 10 miesięcy i do 11kg ) mam znów czas siąść do moich prac.

Jak większość chyba mam na całym świecie mnie nie ominął szał ma cudowny materiał jakim jest minky.
Jest on anielskim materiałem w użytkowaniu i zarazem diabelskim do szycia o czym miałam okazję się przekonać.
Szyjąc pierwszy kocyk wydawało mi się że to żadna filozofia, pół godziny i będzie gotowe. W rzeczywistości namęczyłam się chyba ze 2 godziny, sprułam chyba ze dwa kilometry ściegu, fastrygowałam nićmi i szpilkami a ten minky i tak tu się gdzieś naciągnął, tu ześliznął i wiecznie wychodziło mi to szycie brzydko. Ale jako że jestem uparta z pomocą miliona szpilek jakoś udało mi się okiełznać ten materiał. I tak na razie powstały dwa komplety - jeden dla mojego Damianka, drugi dla mojego siostrzeńca na prezent.
No to robimy próbę dodania zdjęć...








Komplecik jest w kolorze biało-granatowym. Mam nadzieję że spodoba się właścicielowi
  • awatar eviegold: A ja się cieszę że mam jeszcze czytelników sprzed wznowienia bloga. Garstka zdjęć już czeka na wrzucenie :)
  • awatar Gość: hej dziewczyno,cieszę się że znowu jesteś bo umiesz robić fajne rzeczy,po prostu coś z niczego aż miło popatrzeć na kolejne twoje cudeńka które tworzysz.PS.Piękny ten twój skarb....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›